Krem na problemy skórne firmy Murier

Witajcie Kochani!

   Już od jakiegoś czasu testuję dla Was krem Acne action Asr+ z firmy MURIER
Może najpierw kilka słów o samej firmie. Firma Murier pochodzi z Francji, jest to jedna z pierwszych firm na rynku, która oferuje najwyższej jakości kosmetyki z wykorzystaniem roślinnych komórek macierzystych (Stem Cells). Komórki macierzyste posiadają zdolność do nieskończonej liczby podziałów komórkowych, co oznacza, że mogą zastępować zniszczone lub zmienione tkanki ciała, dając najlepsze efekty regeneracji naszej skóry

   Teraz kilka słów o kremie  Acne action Asr+. Krem zawiera wyciąg roślinny z komórek macierzystych i ekstrakt z zielonej herbaty, to połączenie sprawia, że krem poprawia wygląd i kondycję naszej skóry. Polifenole, taniny i kofeina zawarta w zielonej herbacie oraz wit. E walczą z wolnymi rodnikami. Kosmetyk ten przeznaczony jest do cery tłustej i mieszanej, ze skłonnością do zmian trądzikowych, oraz do cery suchej z niedoskonałościami. 

   Krem nie jest tłusty i ciężki, bardzo ładnie rozprowadza się po naszej cerze. Od razu po pierwszym zastosowaniu czuć jak nasza cera staje się bardziej nawilżona i jakby jędrniejsza. Nie trzeba długo czekać aż kosmetyk całkowicie się wchłonie, bo już po minucie można nakładać makijaż. Po kilkukrotnym użyciu zauważyłam że cera stała się bardziej promienna i napięta. Ja jestem bardzo zadowolona z działania kremu, bo od zawsze walczę z moją tłustą cerą i pojawiającymi się wypryskami. Jedyny minus jaki widzę w tym kremie, to zapach. Jest on dość intensywny i nie każdemu może się spodobać. Jednakże nie wiem czy w kwestii zapachu jestem obiektywna, ponieważ od niedawna jestem mamą, dlatego po porodzie mogę mieć bardziej wyostrzone zmysły, szczególnie węch :)
   Mimo wszystko uważam że krem, jak i inne kosmetyki firmy Murier są godne uwagi, TUTAJ możecie zobaczyć resztę kosmetyków jakie oferuje firma.

4 komentarze:

  1. Chciałabym tylko zwrócić uwagę że roślinne komórki macierzyste w kremach są raczej żródłem substancji odżywczych, a na pewno nie dają efektu regeneracji skóry poprzez wbudowywanie się w nią i uzupełnianie komorek skóry, ani też przez wysyłanie sygnałów do regeneracji. Po pierwsze - taki efekt mogłyby dać tylko i wyłącznie LUDZKIE kom macierzyste (a nie jest to takie proste - co pokazują doswiadczenia z terapiami z wykorzystaniem tych komórek, których wyniki są często niezadowalające) i musiałyby być to żywe komórki - nie ma takiej opcji żeby komórki macierzyste czy to ludzkie czy roslinne pozostały żywe w kremie - hodowle komórkowe są bardzo trudne i wymagają specjalnych warunkow i odżywek, na pewno nie są to warunki jakie daje krem zamknięty w słoiku czy tubce, lezący w temperaturze pokojowej. Więc nie dajcie się zwieść magii komórek macierzystych w kremach. W kremach są martwe komórki w postaci lizatu - wykorzystywane są z nich witaminy i związki chemiczne o działaniu odżywiającym i antyoksydacyjnym - więc nie jest to nic innego jak wyciąg roślinny. Oczywiście nie poważam innych włąściwości kremu przedstawionego w poście i nawet przyjrzę się mu bliżej, bo również szukam nawilżającego kremu który nie zmasakruje mojej przetłuszczającej się skóry.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja ich odżywkę testuję ;) świetna jest... 2 dni temu pisałam o niej

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz