produkty firmy Julimex cz.II

Jakiś czas temu pisałam o dwóch produktach marki Julimex TUTAJ, które w obecnym stanie bardzo mi się sprawdziły :)
Dziś kolejne dwa produkty.
Pierwszym z nich są ozdobne ramiączka:

Może nie jest juz pora na chodzenie w bluzkach na ramiączkach lub w topach, ale ja bardzo lubię ładną ozdobną bieliznę i wiem, że ramiączka przydadzą mi się na lato, kiedy bardzo często chodzę w bluzkach na ramiączkach, a jako, że mam czym oddychać :) więc bardotki się u mnie nie sprawdzają, dlatego taki element dekoracji (w postaci ramiączek) jest dla mnie idealnym rozwiązaniem...

Kolejnym produktem jest pasek obniżający zapięcie:

Jak się go zakłada? Pokazane jest na rysunku:

Doczepiamy do jednej strony zapięcia, przekładamy, krzyżujemy i doczepiamy do drugiej strony zapięcia.
Taki pasek jest idealnym rozwiązaniem jeśli mamy bluzkę lub sukienkę z głębszym wycięciem na plecach, a nie możemy sobie pozwolić iść bez biustonosza.
U mnie pasek sprawdził się do sukienki, którą miałam na wesele, dzięki temu miałam mój idealnie dobrany biustonosz i wystarczyło tylko obniżyć zapięcie, aby nie wystawało spod sukienki (bo takie coś wygląda nieestetycznie)

złote listki

Witajcie!
Jako, że juz jesień...Za niedługo na świat przyjdzie moje dziecie ;) wtedy pewnie nie będę miała czasu na jakies zdobienia na paznokciach, dlateo postanowiłam wykorzystać te ostatnie chwile lenistwa i stworzyć jesienny wzór...
Użyłam do tego płyki Gals oraz złotego piasku z Lovely:




Pozdrawiam!


KOLOR-owe paznokcie

Hej Kochani!
Jako, że jestem w domku...(w pracy nie mogę za bardzo tak poszaleć z paznokciami) chciałam sobie zrobić kolorowe paznokcie...
Oto efekt:




Wzorek jest z płytki Gals

Produkty firmy Julimex cz.I

Witajcie!
Zapewne znacie firmę Julimex, bo juz kiedyś o niej pisałam TUTAJ
Dziś przedstawię Wam kilka rzeczy, które bardzo mi się przydały na okres ciąży...
Pierwsza rzecz to pasek przedłużający zapięcie do biustonosza:
Jest to świetny wynalazek. Ze względu na powiększający się obwód (tu i ówdzie :)) moje biustonosze zrobiły się po prostu za ciasne...Mimo że miseczka mogłaby być dobra, to w obwód był za mały...dlatego ta przedłużka uratowała mnie przed kupnem nowych biustonoszy, które po ciąży zapewne byłyby za duże...
Tutaj prezentacja, na biustonoszu w innym kolorze, aby można było zobaczyć różnice:

Przedłużka jak dla mnie była strzałem w 10!

Kolejną rzeczą, którą nigdy wcześniej nie używałam to opaska na oczy...

Jest to opaska do spania. Dobrze trzyma się głowy i nic się nie przesuwa, bo zaopatrzona jest z tyłu w gumkę, która nie uwiera nas podczas odpoczynku.

Opaska przydała mi się, ze względu na nieprzespane noce w ciąży (szczególnie okrutny jest ten ostatni miesiąc :(  Dzięki opasce, nie przeszkadzało mi już światło z latarni, ani nic mnie nie rozpraszało podczas snu... Zasypiałam natychmiast, co do tej pory było moim utrapieniem...Bo pod koniec ciąży miewałam
nieprzespane noce (później to już będzie naturalne że moje noce będą nieprzespane :))



.

Lip Gloss - Delia

Witam!
Dziś chciałam Wam zaprezentować świetny błyszczyko balsam od Delii. Kupiłam go w drogerii Laboo, za niecałe 10 zł...
Moją uwagę przykuły kolorki...było ich chyba z 7 odcieni, od różu po beże...
Jedną kupiłam kuzynce a drugą wzięłam dla siebie.

Błyszczyki mają ciekawe opakowanie wraz z pędzelkiem, co dla mnie jest rewelacyjne, bo nie lubię błyszczyków nakładanych prosto z tubki.

 Kolory na dłoni prezentują się następująco:


 Błyszczyko balsam, spełnia swoje zadanie, bo ładnie nawilża usta, i nie wysusza ich...Trzyma się na ustach bardzo przyzwoicie...Daje ładny połysk i kolor...Świtnie pachnie i smakuje...dla mnie rewelacja!
Polecam!

Czy to kwiatki?

Hej!!!
Ostatnio eksperymentuje z wzorkami ręcznie robionymi, i staram się wreszcie nauczyć robić ładnie kwiatuszki, róznie mi to idzie...:) Może kiedyś dojdę do perfekcji
Tutaj oto taka propozycja:





Pozdrawiam, miłej niedzieli!

Bronzer MUA

Hej Kochani!
Dziś chciałam Wam przedstawić mojego niedawnego ulubieńca, jakim jest delikarny pudr brązujący z firmy MUA. W moim makijażu nigdy nie może zabraknąć bronzera, do tej pory używałam mozaiki z W7 (była wspaniała!!!!) ale jako, ze niedawno z mężem byliśmy w Łomży, to odwiedziłam Pepco. W Pepco ku mojemu zdumieniu, bo nie iwedziałam że Pepco ma szafę MUA, była kolorówka z tej właśnie firmy...
Jako, że własnie kończy mi się bronzer z W7, to sięgnęłam po puder brązujący z MUA:


 Kosztował mnie on niecałe 10 zł, zatem cena świetna....Nie jest to bronzer, który daje mega nachalny efekt, ale przecież nie o taki mi chodziło...
Jako, że w tym roku w wakacje nigdzie się nie ruszaliśmy...ze względu na moja ciążę, nie opalałam się zbytnio, zatem moja cera na twarzy jest blada :)
Dlatego efekt jaki daje ten puder - bardzo mi podpasował. (na ręku jest on bardziej delikatny, niż na twarzy)





















Jak tylko go kupiłam, to zabrałam się od razu za testy...Bałam się jego trwałości, ale przyjemnie mnie zaskoczył...Efekt delikatny, subtelny - IDEALNY! Trzymał się na moich policzkach cały dzień...Dlatego jak za ceną 10 zł, jestem z niego niezmiernie zadowolona...!

p.s wiem ze nie w kazdym pepco jest szafa mua....

Ziaja - Liście Manuka

Hej!
Niedawno byłam w drogerii Laboo, tylko po płyn do prania, a wyszłam oczywiście bez płynu a z dwoma kremikami.
Zauważyłam je na półce, przeczytałam etykiety i okazało się, że seria ta jest odpowiednia do mojej cery.
Ziaja Oczyszczanie - Liście Manuka: przeznaczona jest do skóry normalnej, tłustej i mieszanej.


Mój wybór padł na krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc oraz krem nawilżający balans, korygująco-ściągający SPF10 na dzień...

Jak się spradzą? Zobaczymy...Bo narazie musze skończyć mój obecny krem...A zakończe go lada dzień, więc niedługo testy nowych kremików.
A Wy używałyście już tej serii??

Bogactwo na bieli

Witam!
Ostatnio wrzucałam Wam inspiracje internetowe TUTAJ, i jedno ze zdjęć bardzo mnie zainspirowało.
Oto moje wykonanie:


Mam nadzieję, że moje zdobienie jest do przyjęcia, bo na żywo prezentuje się bardzo elegancko, a jak ktoś ma opalone dłonie to już w ogóle cud miód i orzeszki :)

Pozdrawiam

troche inspiracji

Hej Kochani!
Jako, ze mam czas to poszukuje dla siebie jakichś inspiracji paznokciowych na moje pazurki :)
Oto kilka propozycji:





Wszystkie zdjęcia pochodzą z internetu

Wszystkie są piękne ale chyba naszła mnie ochota na biel :) 
Jak się uda to pokaże moje dzieło.

Pozdrawiam

Wielkie powroty

Witam sie!!

Nie bylo mnie przez dluzszy czas, ale postanowilam powrocic bo zatesknilam za blogsfera...
Wczesniej nie mialam czasu i glowy do pisania, ze wzgledu na ciaze i prace...
Teraz jestem juz w 8 miesiacu i jestem wreszcie na zwolnieniu, dlatego chcialabym nadrobic choc troche stracony czas :)
Jestem obecnie pochlonieta wyprawka dla mnie i dla malej :) oraz ciagle ucze sie czegos nowego w opiece nad noworodkiem.
Moge sie pochwalic Wam lozem malej:


Oprocz tej "malej" zmiany jaka jest ciaza :) to w zasadzie nic poza tym sie nie zmienilo....:)
Mam nadzieje, ze jak mala sie urodzi to pozwoli mi na troche relaksu na blosferze :)

Dobry ścierak z Rosji

Witajcie Kochani!

Jako że lepiej się już czuje, dlatego postanowiłam wreszcie ożywić mojego bloga i zacząć częściej pisać...
Dziś chciałam Wam przedstawić peeling do twarzy jaki znajdował się w jednym z pudełków PINKJOY.
Oto on:

Peeling niby morelowy ale wygląd w środku ma bardzo intrygujący:

Bardziej przypomina mi peeling kawowy, jednakże zapach zmienia wszystko.
Czuć bardzo wyrażnie zapach moreli.
Te małe drobinki to podobno zmielone pestki moreli, są one bardzo twarde, przez co efekt peelingu jest niesamowity!!!! Jest to mały ZDZIERAK!
Skóra po peelingu jest miekka i dogłębnie oczyszczona.
Nie polecam osobom z delikatną i wrażliwą cerą, bo efekt jest naprwdę mocny, dlatego trzeba z nim uważać.
Ja pokochałam go od pierwszego użycia, bo moje cera potrzebuje takiej dawki mocnego peelingu od czasu do czasu!