żel z kasztanowca + zakupy

Witajcie,
Dziś chciałam zaprezentować Wam żel do zmęczonych i opuchniętych nóg.
Dystrybutorem tych kosmetyków jest firma Tenex
Żel oparty jest na wyciągu z kasztanowca.

 Zamknięy jest w dużej, wygodniej tubie. Konsystencja kosmetyku, oczywiście żelowa ;) ja zapachu nie wyczuwam...jak już to bardzo delikatny i subtelny.
Żel głównie stosował mój tata, który bardzo często narzeka na nogi...miał nawet kilka operacji, które na szczęście dobrze się skończyły...Ja po żel również sięgnełam, ale moje nogi akurat zmęcozne nie są :) bo mam pracę głównie siedzącą ;) ehhh...
Co można powiedzieć o żelu?
Przynosi on napewno ulgę zmęczonym nogom...Wyciąg z kasztanowca działa przeciwobrzękowo, żel wygładza i uelastycznia skórę. Dodatkowym plusem używania tego specyfiku jest to, że chcąc czy nie chcąc, podczas smarowania fundujemy nogom masaż, co również jest czynnością porządaną podczas zmęczenia :)
Systematycznie stosując żel, likwidujemy uczucie zmęczenia i ciężkości nóg.
Stosowanie tego kosmetyku jest czynnością przyjemną, dlatego napewno z miłą chęcią sięgamy po niego.
Dobrze się on wchłania i nie podrażnia skóry.
Ogólna ocena: 5/5

Chciałam również zaprezentowac, co ostatnio wpadło w moje rączki:)
Są to
* 2 suche szampony Batiste (do tej pory wierna byłam Isanie - ale Batiste obecnie kosztuje porównywalnie do Isany i ma przewagę tą, że ładnie pachnie :))
* 2 a wzasadzie 3 bo w pracy mam jeszcze jeden - masełka na usta (a tak się wzbraniałam przed kupnem tych masełek, a tu proszę...najlepsze rzecz na moje usta, jaką do tej pory odkryłam...bjie na głowę carmexa)
* mazak do ust od Revlon (NIE POLECAM, bubel jakich mało...)

Kawowe przebudzenie z rana + wyniki testów pasty

Witajcie Kochani!!
Weekend dobiega nam końca, niestety :( Wszystko co dobre szybko się kończy. Ja w ten weekend całkowicie "zluzowałam" (jak to młodzież mówi) i cały czas poświęciłam tylko sobie i swojej pielęgnacji :) (brzmi to dość hedonistycznie) hehe...
Jakiś czas temu, dzięki współpracy z Werner i wspólnicy miałam okazję wypróbowac peelingującego żelu do mycia i balsamu o zapachu cappuccino i tiramisu:
Zacznę może od Żelu:

Żel ma w sobie drobinki, które świetnie nadają się do peelingu całego ciała. Konsystencja kosmetyku raczej żelu nie przypomina, bo jest on dość rzadki:
Jednakże dobrze się pieni podczas mycia, drobinki świetnie peelingują nasze ciałko i do tego żel PIĘKNIE pachnie, szkoda, że nie możecie go poczuć przez komputer...:-/ Uważam, że może on być dobrą alternatywą dla domowego peelingu kawowago, z tym, że ten sklepowy żel nie zabrudzi nam tak łazienki, co jest oczywiście na plus...Bo ja miałam dosyć mycia całej wanny, lub prysznica, po peelingu kawowym - domowej roboty.

Po wykonaniu peelingu następną bardzo miłą rzeczą było (jest) oczywiście balsamowanie naszego ciała :)
Ja od nowego roku, balsamuję ciało regularnie...Wcześniej był to balsam I love... o którym pisałam tutaj...potem moje masełko z Isany kakaowe (POLECAM) a teraz odkąd mam ten suflecik :) to smaruję się nim:
Używanie tego balsamu to sama przyjemność, KOCHAM  go za jego zapach...jest to jak do tej pory, moja ulubiona kompozycja zapachowa ze wszystkich produktów sweet secret...
Wcześniej miałam kokos i banan, który też mi się podobał, jednak na dłuższą mete był on za duszny i za slodki...ten balsam jeszcze mi się nie znudził...i boję się jak mi się skończy...ale napewno zaopatrze się w drugi...szkoda, że nie ma (albo ja nie widziałam nigdzie) kremu do rąk o zapachu kawy...hmmm....bym go używała non stop!!!
Wszystkie smarowidła z kolekcji Sweet Secret różnie się nazywają: a to suflet, masełko, albo mus...Jednakże nazwy nie sa z kosmosu - (aby tylko lepiej brzmiały), lecz faktycznie mają one różną konsystencję...Wg mnie suflet kawowy jest bardziej gęsty i treściwszy od musu bananowego o którym pisałam jakiś czas temu.
Porównując obydwie wersje zapachowe to Cappuccino bije na głowę banana :) zarówno w zapachu jak i w konsystencji i nawilżeniu...
Ogólna ocena całego zestawy 6/6. 

WYNIKI:
Jednym z najwazniejszych kryteriów do wyboru testerek past specjalistycznych, dla osób noszacych aparaty była częstotliwość dodawania postów. Dlatego wspólnie z firmą ATOS wybrane zostały następujące blogi: 

1. http://damska-kosmetyczka.blogspot.com/
2. http://wariacjeizi.blogspot.com/
3. http://annowa.blogspot.com/ 
Już pisze do Was maile :) GRATULUJE!

Pasta migdałowa do oczyszczania twarzy

Hej Dziewczyny!!
Jakiś czas temu czytałam o znakomitych właściwościach pasty migdałowej do twarzy, jaką jest Lush Angels on Bare Skin. Poczytałam trochę o tej paście i znalazłam nawet domowy przepis jak taką pastę można zrobic?
Co nam jest potrzebne?
* migdały (ilosć zalezna ile pasty chcemy miec) ja uzyłam pół paczki takiej 100 g 

* jakiś olej (ja użyłam baby dream fur mama)
* olejek aromatyzowany - opcjonalnie

Co robimy? 
Mielimy migdały w młynku na bardzo drobno. Ja młynka nie miałam to musiałam się bawić w krojenie migdałów nożem :) Nastepnie pokrojone migdały traktujemy blenderem:

Blendujemy naszą miazgę aż do momentu, w którym nasza masa zacznie się kleić (nie będzie już sypka)
W tym momencie dodajemy odrobinę olejku, który będzie odpowiadał naszej skórze. Ilość olejku dozujemy, tak, aby nie przedobrzuć i aby masa się ładnie ze soba połaczyła:
Do tak utworzonej kulki, możemy dodać jakiegoś aromatu, aczkolwiek nasza masa i tak ma ładny zapach migdałów, lub można dodac czegoś innego, wedle uznania:
I tak mamy przygotowaną pastę:
Do czego jej używać? 
Ja używam jej do mycia i peelingu twarzy, zaraz po demakijażu. 

Twarz moczę woda, łamię kawałek pasty i kolistymi ruchami rozprowadzam po buzi. Wytwarza się taka jakby maź z migdałów, która dodatkowo ma właściwości peelingujące, dzięki drobinkom migdałów.
Jest to najprzyjemniejszy i najbardziej naturalny peeling jaki kiedykolwiek wykonywałam :)
Co do większych efektów to musze poczekać, bo używam pasty dopiero od 2 dni, ale już zauważyłam, że zaraz po peelingu moja cera jest ładnie zaróżowiona, nic mnie nie podrażniło, jest ładnie, aczkolwiek delikatnie nawilżona, dzięki tłuszczom zawartym w migdałam oraz dzięki olejkowi, który dodawaliśmy do mikstury. Mimo tego nawilżenia ja i tak dodatkowo stosuję krem na noc. Na jakieś większe efekty musze poczekac, ale juz wiem, że do tych peelingów napewno będę wracała, bo mój peeling bije na głowę nawet mojego ulubieńca, jakim był peeling synergen różowy!
Polecam samemu zrobić sobie taką pastę, bo jest to bardzo proste, a sama pasta jest w użyciu bardzo przyjemna

Szampon i żel "Hegron"

Witajcie Kochani!
Dziś przychodzę do Was z recenzją produktów marki Hegron.
Dystrybutorem tych kosmetyków jest firma TENEX.
Testy tych kosmetyków zaczełam od szamponu i od żelu w spray-u.
Pare słów o szamponie:
Szampon znajduje się w 500 ml butelce, jest to szampon uniwersalny do każdego rodzaju włosów.
"Produkowany na bazie naturalnych składników, zawiera proteiny mleka i prowitaminę B5. Odbudowuje strukturę włosów. Włosy stają się miękkie, nabierają połysku, łatwo się rozczesują. Posiada przyjemny świeży aromat, jest łagodny i odpowiedni dla każdego rodzaju włosów."
Tutaj możecie poczytać jego opinie na wizażu, są to głównie opinie pozytywne
Plusy:
- dość dobrze się pieni
- nie podrażnił mojej skóry na głowie
- nie obciążył moich cienkich włosów
- duża pojemność
- niewielka cena
Minusy:
- zbyt duży otwór w butelce, przez co zbyt dużo produktu wylewamy
- zapach raczej średnio mi przypadł do gustu, ale nie jest jakiś drażniący czy nieprzyjemny, dość ciężko go okreslić
Ja szampon ten stosuje na zmianę z szamponami z Alterry, ponieważ moje włosy potrzebują szamponów z SLS-ami...
Ogólna ocena szamponu 5/6 

Następny w kolejce do recenzji był spray - żel Hegron.

Pracując kiedyś w sklepie, bardzo często się z nim spotykałam. Był to bardzo chętnie kupowany żel. 

Teraz wreszcie i ja miałam okazję go wypróbowac i muszę powiedzieć jedno: Jest to najlepszy żel - lakier, który utrwali każdą fryzurę!!!!!!!
Ja gdy mam rozpuszczone włosy to sobie je lekko tapiruję u nasady i spryskuje lakierem, jednak taki zwykły lakier zbyt długo nie dawał sobie rady z moją fryzurą. Natomiast żel - Hegron jest nieoceniony!! Utrwala na bardzo długo, może dawac efekt skorupy, jak go za dużo nałożymy, ale mi to nie przeszkadza, bo dla mnie ważne jest, ze kosmyki włosów sa tam gdzie być powinny. Jestem z niego niesamowicie zadowolona i wiem napewno, że będzie on częstym gościem w mojej łazience.
Ogólna ocena produktu: 7/6!!!!!!   POLEACM, bo jest warty wyprobowania!

cienie Madame Lambre

Witajcie!
Dziś przychodże do Was z moim makijażem (ciągle pracuje nad zdjęciami, jak ładnie uchwycić kolory na powiece) :)
Makijaz zrobiony cieniami Madame Lambre o numrkach 2 i 26

Tej marki zapewne nie musze nikomu z Was przedstawiać :)
Oto kolorki na rece (ten ciemniejszy jest tu mocno zakłamny) bo w rzeczywistości jest ot piękny fiolet, o którym już dawno marzyłam:
A tak preaentuje się oczko :)



Pozdrawiam Was serdecznie i miłego dnia życzę!

Jadłyście kiedyś jarzębinę??

Hej!
Wracając do pytania z tytułu, to czy kiedykolwiek jadłyście jarzębinę???
Bo ja tak! :)
Od chili24.pl dostałam właśnie słoiczek jarzębiny:




Pare słów o o produkcie:
"Dodatek do herbaty, konfiturę można podawać z pieczonym mięsem, a także do ciast i deserów. Owoce jarzębiny zawierają tyle witaminy C, co cytryna, ponadto zawierają kwasy organiczne, garbniki, gorycze, cukry, sorbit, sole mineralne, a także witaminy: B,C,PP,E.K. Medycyna ludowa wykorzystywała owoce jarzębiny przede wszystkim jako lek na pobudzenie apetytu, w celu wzmocnienia pracy serca i uszczelnienia naczyń krwionośnych, a także jako środek moczopędny. Jarzębina ma dwa razy więcej karotenu niż marchew, dlatego przetwory z niej zaleca sie osobom mającym problemy ze wzrokiem, szybko rosnącym dzieciom oraz kobietom ciężarnym i karmiącym."
Powiem tak:...w samku jest to hmmm....dość specyficzne....powiedziałabym, że cierpkie...
Próbowałam dodać ją do herbaty, ale niestety też nie jest to mój smak...Mój P. jest smakoszem herbat i jemu takie połączenie smakowało...I zapewne zje mi już cały słoiczek...; / (niech się chłopak cieszy :))
Ogólnie nie radzę jesć owoców jarzębiny bezpośrednio z drzewa ;) bo to źle się może skończyć...Jarzebina zdatna jest do jedzenia dopiero po jej wysuszeniu.
Polecam ten produkt własnie teraz w zimę i na wiosnę, kiedy mamy osłabioną odporność, bo to własnie jarzębina między innymi wzmacnia naszą odporność. Jest pomocna przy chorobach nerek, wątroby oraz pęcherzyka żółciowego,  ma właściwości przeciwzapalne, przeciwbakteryjne i moczopędne. Jak zatem widzimy jest ona bardzo zdrowa dla naszego organizmu....Dlatego polecam jej spróbowac i urozmaicać dania poprzez dodatego chociażby takiego specyfiku jak jarzębina.
Ja następnym razem dodam ją do pieczonego schabiku :)

Wyniki konkursu

Witam,
Dziś przyszła pora na roztrzygnięcie konkursu noworocznego.
Informuję, że kominek wygrywa:

mala0727

Serdecznie gratuluję!!! Prosze o kontakt za mną (wisienka102@gmail.com) w celu informacji o adresie wysyłki. 


Dla Was będę miała jeszcze niedługo też niespodziankę, dlatego bądźcie czujni :)
A jeśli posiadacie aparat na żebach to zapraszm do testów pasty TUTAJ, termin zgłoszeń upływa już dziś!!!

Wiosna na pznokciach

Hej Kochani!
Dziś jako że mam chwilkę dla siebie, postanowiłam urozmaicić czymś moje pazurki;)
Do tego celu użyłam płyki MoYou N21 z OMG Nails.
A oto efekt mojej pracy :) (prosze o wyrozumiałość, poniewaz robiłam to troche w biegu, bo muszę obiad jeszcze zrobić :) hehe) Miłej niedzieli Wam życzę.






Różany krem od Hegron

Witajcie Kochani!
Dziś przychodzę do Was z recenzją produktu marki Hegron.
Dystrybutorem tych kosmetyków jest firma TENEX.
Chodzi o różany krem glicerynowy:
Z kremikiem polubiłam się juz od pierwszego zapachu. Bardzo ładnie i intensywnie pachnie różą :) co kojarzy mi się z moimi wspaniałymi wakacjami w Bułgarii. Bo nie wiem, czy wiecie albo może byłyście, ale Bułgaria słynie ze swych różanych produktów. Przechodząc się deptakiem natrafiamy na mnóstwo straganów z różanymi kosmetykami, ja własnie z tamtąd mam swoją wodę różaną, którą użyam rano w formie toniku na twarz. Dlatego ten kremik bardzo przypomina mi moje wczasy w Bułgarii:) i chętnie ostatnio po niego sięgam, aczkolwiek mama mi go też chętnie podbiera...

Co na temat samego kremu?
Producent:
"Różany krem glicerynowy, wyprodukowany na bazie naturalnych olejków i tłuszczów, wygładza, uelastycznia szorstką i wysuszoną skórę. Szczególnie polecany do pielęgnacji kolan, pięt, łokci oraz dłoni."
Wizaż:
TUTAJ
Ja: 
To nie jest mój pierwszy kontakt z tym kremikiem, ponieważ wcześniej moja mama kupowała już te kremy, ale w innych wersjach zapachowych. Krem ma 350 ml jest gęsty i bym powiedziała, że dość wydajny. 

Ślicznie pachnie (ale to zależy co kto lubi, mi przywołuje on miłe wspomnienia) :)
Kremik polecałabym osobom o baaardzo suchej skórze ponieważ doskonale nawilża i natłuszcza skórę, nie pozostawia jakiejś bardzo tłustej warstwy, ale trzeba poczekać aż się wchłonie. Obecnie używam go na zmianę z balsamem I love... o którym pisałam TUTAJ, choć mam go już tylko na dnie...
Krem najbardziej się sprawdza w takich miejsach jak suche łokcie, z którymi boryka się moja mama i jak już wspomniałam, często mi go podbiera ;) na suche stopy i dłonie. Ja napewno kupię go ponownie, albo może uda mi się zachować ten :), jak tylko zrobi się cieplej i będę pomykała w obcach to krem napewno przyda mi się na moje suche pięty, które przez obcasy bardzo często u mnie wystepują ;(
Krem można znalesć napewno w małych drogeriach (ja widizałam go w drogerii Jasmin) oraz w sklepikach i marketach. Warto go wypróbowac, bo jest on dość tani ok 10 zł za 350 ml (prosze mnie poprawić jeśli się mylę).
Ogólnie dałabym mu: 5

czerwień od Madame Lambre

Witajcie kochani!!!!
Jak tam Wasze walentynki???
My niestety w tym roku musieliśmy zostać w domu bo mój Piotruś dostał grypy żołądkowej a w planach była restauracja i romantyczna kolacja przy świecach i muzyce...:( no cóż innym razem sobie odbijemy :)
Mimo to, postanowiłam ubrać w ten dzień czerwień :)
Założyłam sowją czerwoną sukienkę i oczywiście czerwień na pznokciach :)
Moja kolekcja czerwieni i różów wśród lakierów jest największa, ale najpiękniejszą i najbardziej klasyczną czerwień mam od sklepu Madame Lambre.
Tak się ona prezentuje:

Czyli taka czysta, krwista klasyka :) 



Uważam, że czerwień znakomicie prezentuje się na każdej dłoni.  

KILKA OGŁOSZEŃ:
1. dziś ostatni dzień mojego konkursu, jesli masz ochotę możesz zgłosić się TUTAJ
2. poszukuje osób noszących aparaty ortodontyczne stałe do testów pasty do zębów TUTAJ
3. jeśli jeszcze nie znacie marki enchanteur, o której pisałam TUTAJ, to możecie zamówić bezpłatne próbki, a przy pierwszych zakupach otrzyacie 50% zniżkę po wysłaniu maila do nich z hasłem theagnes87

Liebster Blog Award

Zostałam otagowana przez: http://daquerre.blogspot.com.
1.Dlaczego założyłaś bloga?
Załozyłam bloga, aby być na czasie z nowinkami kosmetycznymi, podzielić się opiniami oraz zdobyć większą wiedzę w dziedzinie kosmetyków i pielęgnacji :)
2.Co Cię denerwuje w ludziach?
Zakłamanie
3.Co lubisz w ludziach?
To że niektórzy potrafią się cieszyć z małych rzeczy i znaleść pozytyw w każdej sytuacji
4.Co myślisz o rzeczach kupowanych w sklepach typu 'wszystko po 2,50 zł','Wszystko po 4 zł'?
Powiem, ze lubię tam zajrzeć, ponieważ jak się upoluje jakąś perełkę to jest się niesamowicie dumnym :)
5.Czy masz jakieś ukryte talenty?
Hmmm...jakbym wiedziała, że je mam to pewnie nie byłyby ukryte
6.Twój cel do osiągnięcia w tym roku?
ujędrnić ciało i troche zeszczupleć :)
7.Ulubione miejsce w Polsce?
Hmmm...jest ich kilka...napewno Wrocław, Kraków, Jelenia Gora
8.Ulubiona piosenka?
Chyba takiej nie mam
 9.Co sądzisz o 'fanpageach' na facebooku?
Sama posiadam, uważam to za fajną komunikcję z ludźmi, którzy Cię czytają
10.Czy masz jakieś zwierzątko?
Niestety nie :(
11.Twoja największa wada i zaleta?
Zaleta: punktualność i rzetelność
Wada: Pesymizm i brak wiary w siebie :/

Pasta wybielająca wędruje do...+konkurs+testy

Witajcie!
Dziś ogłoszenie wyników, kto bedzie testował pastę wybielająca email diamant:


Zwyciężczyni to:
DAGUSIA
oraz
MAŁGORZATA - WIZAŻYSTKA
prosze o podanie adresów do wysyłki

Dla Was mam jeszcze pozostałe niespodizanki, i możecie jeszcze wygrać.
Zapraszm osoby z aparatem na zebach, do testów past specjalistycznych TUTAJ zgłoszenia

oraz
do końca tygodnia możecie zgłaszać się do konkursu TUTAJ do wygrania kominek zapachowy i olejki

Walentynkowy manicure

Hej kochani!!
Jako, że walentynki niebawem, a dawno nie było u mnie żadnej propozycji manicuru :)
Oto ona:
Szalone Walentynki:






UWAGA:
Poszukuje 5 chętnych, którzy noszą aparaty ortodontyczne do testowania past specjalistycznych!!
Więcej w TYM POŚCIE!!!