takie tam różyczki

Witajcie,
wiem że ostatnio zaniedbuje bloga....A to za sprawą tak jak mówiłam stresujących dni...ale od wtorku wszystko będzie już dobrze...mam nadzieję...bo we wtorek czeka mnie brdzo stresujacy dzień...ale o tym tyle i więcej już nic nie powiem...:)
Dlatego na szybkiego przygotowałam manicure z różyczkami, który podpatryłam gzieś na you tubie!!


 Wzorek jest bardzo prosty do zrobienia, a teraz lece się szykowac na imprezę :)
BUZIACZKI


Wielkie wyróżnienie!!!

Jakiś czas temu zostałam wyróżniona przez kochana Dagusię z Bloga http://dagusiowyswiatkosmetykow.blogspot.com
Dostałam zatem taki oto order ;)
Ciesze się bardzo, że są tu osoby, które czytają i odwiedzają mój blog, jest to strasznie miłe!!!
Dziękuje Tym osobą, buziaczki wielkie:* :*
Dzieki całej naszej blogsferze, zrozumiałam jakie błędy popełniałam...baczniej zwracam uwagę na kupowane przeze mnie kosmetyki i na ich składy...staram się ładniej i precyzyjniej malować i ciągle isę od Was ucze!!!
Dziękuję jeszcze raz i POZDRAWIAM serdecznie

Mydła prowansalskie

Witajcie kochani,
mówię Wam jaki mam straaaaszny tydzień, nie dość, że baaaardzo stresujący w pracy to na dodatego jestem już 4 dzień podziębiona....
Pamiętacie jak opisywałam Wam cudowny żel pod prysznic marki Le Petit Olivier? O TUTAJ. Tak wiec dziś przedstawiam Wam kolejną perełkę tej marki a mianowicie oryginalne, prowansalskie mydełka Le Petit Olivier:

W opakowaniu znajdują się 2 mydełka, które prezentują się tak:

"Są to oryginalne mydła z południa Francji charakteryzujące się wysoką jakością, w 100 % na bazie, najlepszych, naturalnych olejów roślinnych z Grasse."
Mydełka te może nie są tak bardzo aromatyzowane jak poprzednie przeze mnie opisywane TU, ale również czuć ładny, delikatny aromat zapachowy, który jest dosć przyjemny, jednak podczas używania zapachu wogóle nie czuć, co jest zaletą tego produktu, bo im mniej chemii tym lepiej. Mydełka mają eleganckie tłoczenia z nazwą marki i logiem.
Mydełka się delikatnie pienią, z wytworzeniem bezzapachowej piany. Ja oprócz do rąk, zaczełam używać mydełek również do mycia buzi, na któej pojawiają mi się ostatnio "nieprzyjaciele" i mam z nią problemy... Mydełka osuszają moją cerę,  a po nałożeniu kremu na tak oczyszczonej cerze, czuję jak moja cera wchłania całą wodę i wszystkie dobroci z kremu.
Nie robię tak codziennie, aby zbytnio nie wysuszyć sobie cery...ale widze że jej to pomaga...
To mydełko jak również wiele innych wspaniałości znajduje się na stronie Dexplus TU.
Uważam że mydełka te, jak również pozostałe kosmetyki tej firmy warte są zainteresowania i wypróbowania. Ja ciągle jestem zakochana w żelu po prysznic tej firmy, który już mam na wykończeniu :(


przyklejany French

Witajcie,
Dziś chciałam Wam przedstawić, szybki i prosty sposób na frencha. Jest to szybki sposób w dosłownym tego słowa znaczeniu, bo równie szybko go się robi co równie szybko on znika ;)
Zdjęcie pochodzi ze strony KKcenterHK
 Mani robi się w jakieś 10 minut, wystarczy przykleić naklejki, spiłować odstające końce i manicure gotowy!! Naklejki mają klej bardzo mocny, tego nie można im zarzucic :), jednak mimo położeniu topcotu...zdobienie trzymało mi isę zaledwie jeden dzień...A tak isę prezentowało:

 Naklejki można znaleść na stronie sklepu KKcenterhk TU. Jednka ja już drugi raz bym ich nie kupiła...

baza sylikonowa - Mariza

Witajcie!
dziś chciałam Wam zaprezentować, godny polecenia produkt firmy Mariza, a mianowicie sylikonową bazę pod makijaż:
Początkowo sceptycznie do niej podeszłam, bo pamiętam moje przygody z bazą pod makijaż z Dax Cosmetics. Tamta baza też miała wygładzać i matowić, ale niestety u mnie się nie sprawdziła, ponieważ już po godzinie moja twarz się niemiłosiernie świeciła. Dlatego niechcąc ryzykować z tą bazą użyłam ją pierwszy raz podczas jakiegoś wolnego dnia. To jak ona sobie poradziła niesamowicie mnie zaskoczyło!!!!
Baza faktycznie wygładza i co mnie najbardziej zdziwiło, to to, że ona naprad matuje, moja twarz ( z pudrem) wcale się nie swieciła. Porównywałam efekt samego pudru i efekt azy z pudrem i jest rzeczywiście przedłużone matowienie.
Baza ma postać takiego sylikonowego żelu:
Ma ona pojemność 20 ml, ale wystarczy naprawdę niewielka ilosć aby rozprowadzić ją na całej twarzy, zatem mogę powiedzieć że jest dość wydajna.
Baza ma dostkowo za zadanie zmniejszyć widoczność porób i drobnych zmarszczek oraz ma przedłużać trwałość makijażu. I tutaj nie mam jej nic do zarzucenia, na mojej twarzy sprawqdza się znakomicie, naprawdę byłam nieźle zdziwiona, że dosć tani produkt za 17,70 zł lepiej poradził sobie niż baza Dax Cosmetics za którą kiedyś dałam ok 40 zł. POLECAM, godny wypróbowania.

Mani: kółka? okręgi?

Dziś manicure :)
Do wykonania zdobienia użyłam blaszkiz zestawu summer collection od Cheeky.
blaszka nr CH48:
Zdobienie prezentuje się nastepująco: (troche w jesiennych barwach, ale z urozmaiceniem :))

Takie troche hipnotyzujące kółka ;)

TAG: Blogowe sekrety

Witajcie,
Dziś tag :)
Otagowała mnie Mala0727. Dziękuję Ci kochana.

Zasady:
1. Zamieść baner w poście odpowiadającym na tag.
2. Napisz, kto Cię otagował i zamieść zasady zabawy.
3. Odpowiedz na wszystkie pytania.
4. Zaproś do zabawy 5 innych blogerek.

1. Ile czasu prowadzisz bloga i jak często publikujesz posty? 
Prowadzę blog od 7 miesięcy. A posty publikuję zwykle co 2 dzień 


 2. Ile razy dziennie zaglądasz na bloga i czy robisz to w pierwszej kolejności? 
Zaglądam tu codziennie 


3. Czy Twoja rodzina i znajomi wiedzą o tym, że prowadzisz bloga?
Rodzina wie, a znajomi nie.

4. Posty jakiego typu interesują Cię najbardziej u innych blogerek? 
Najbardziej interesują mnie jakieś nowinki kosmetyczne, oraz makijaż bądż jakieś zdobienie na paznokciach wykonywane step by step :)

5. Czy zazdrościsz czasem blogerkom? 
Tak zazdroszcze, że umieją tak siwetnie się malować bądź zdobić paznokcie i że mają niesamowitą wyobraźnię

6. Czy zdarzyło Ci się kupić jakiś kosmetyk tylko po to, by móc go zrecenzować na swoim blogu? 
Raczej nie, bo kupuję kosmetyki, o ktorych gdzieś już słyszałam bądź czytałam pozytywne opinie

7. Czy pod wpływem blogów urodowych kupujesz więcej kosmetyków, a co za tym idzie, wydajesz więcej pieniędzy? 
Oj tak, zdecydowanie TAK :) odkąd jestem na blogsferze to moja kosmetyczka znacznie się powiększyła

8. Co blogowanie zmieniło w Twoim życiu?
Przede wszystkim całkowicie zmieniłam swoja pielęgnacje, innym okiem patrze na nowinki kosmetyczne, oraz bardziej dbam o siebie i o swoje zdrowie

9. Skąd czerpiesz pomysły na nowe posty? 
Chciałoby się powiedzieć że z życia i po części tak jest, jednakże pomysły same przychodzą do głowy, bo już chyba nie ma takiego miesiąca w którym bym czegoś nie kupiła

10. Czy miałaś kiedyś kryzys w prowadzeniu bloga tak, że chciałaś go usunąć? 
Nie, jeszcze niegdy takiego nie miałam

Co najbardziej denerwuje Cię w blogach innych dziewczyn?
To, że zagląda na mój blog i pisze w komentarzach: "fajny blog...Obserwujemy?" Po czym sama nie dodaje mnie do obserwowanych tylko czeka aż ja to zrobię. No normalnie dziecinada!!!!!! Nigdy nie akseptuje takich zaproszeń!!!

TAGUJĘ:
Dagusię,
Świat Wery
Wdowę po Stalinie
Plotkarę
Southgirl

kokardka z granatem

Dziś postanowiłam zrecenzowac 2 rzeczy jednocześnie, ponieważ jakiś czas temu dostałam od drogerii Nocanka piękny lakier do paznokci z Sally Hansen, o głębokim granacie.
Tak on się prezentuje w buteleczce:

a tak na paznokciach:

Lakier dostępny jest na stronie Nocanki TU. Jak widać ma on śliczny żuczkowo - granatowy kolor. Idealny na okres jesienno-zimowy. Bardzo dobrze się nim maluje, pędzelek nie jest gruby, nie robi zacieków. Do pełnego krycia potrzebne są 2 warstwy. Jeśli chodzi o wytrzymałość, bardzo dobrze się u mnie sprawował, nie pękał i nie ścierał się. Lakier ten ładnie błyszczy się w świetle, przyjmując różne kolory. 

Następnym produktem, którego użyłam do wykonania kolejnego manicuru to 3 D Nail seal, dostępne w Kkcenterhk, TU. 
Są to śliczne białe kokardki, które doskonale wyglądaja na ciemnym lakierze. 
Naklejki bardzo dobrze trzymają sie płytki paznokcia, nie trzeba dodatkowego kleju, aby utrwaliś efekt wystarczy pociągnąć płytkę top coutem i juz. 
Naklejki nie zadzierały mi się, doskonale się trzymały. Są super alternatywą na efektowny manicure, jeśli komuś ( tak jak mi) nie wychodzi kokardka zrobiona lakierami :( 

Rozwiązanie konkursu

Witajcie!
Dziś szybko i na temat, a więc rozwiązanie mojego konkursu.
Dziękuję bardzo wszystkim za uczestnictwo. Niedługo na moim blogu pojawi się kolejny mały konkursik, na którego zapraszam wkrótce.
A dzisiejszą zwyciężczynią jest:
butterfly 

Proszę o przesłanie danych adresowych do mnie na maila. 

Gratuluję Bardzo serdecznie!!!!

Całusy

tłoczone mydła z florencji

Witajcie Kochani!
Przez jakiś czas mnie nie było, związane to było z podróżą służbową, ale juz wróciłam i zabieram się za zaległe recenzje. Niedługo też umieszcze rozwiązanie konkursu i wyłonię zwyciężczynię. Mam jeszcze w zanadrzu kolejny konkurs, ale o tym później. Dziś chciałam Wam zaprezentować oryginalne włoskie mydełka w eleganckim opakowaniu: Saponificio Artigianale Fiorentini.
Kilka słów od producenta

"Mydła Saponificio Artigianale Fiorentino zgodnie z tradycją włoskich rzemieślników produkowane są ręcznie. Piękne prasy do ich tłoczenia wykonane zostały z dbałością o najmniejsze szczegóły, by mydła miały niepowtarzalny wygląd.

W mydłach Saponificio Artigianale Fiorentino niezwykle istotny jest ich niepowtarzalny, artystyczny wygląd, wyjątkowe kształty i tłoczenia oraz ręczne pakowanie. Przykuwają one wzrok i oddają hołd pasji, z którą zostały stworzone, jednocześnie przybliżając wyjątkowe obrazy i aromaty Włoch. Mydła te są jak małe dzieła sztuki, które pozwalają klientom otaczać się pięknymi produktami użytkowymi.

 Saponificio Artigianale Fiorentino narodziło się z chęci oferowania klientom najwyższej jakości produktu, który przedstawi im kulturę i lokalne tradycje wyrobów z Florencji. By to marzenie się spełniło zaangażowane zostały głębokie pokłady entuzjazmu, kreatywności i chęci działania, które połączono z wysokiej jakości składnikami i pracą lokalnych rzemieślników
."

Przedstawie Wam jak prezentują się mydełka w środku:
Kilka słów ode mnie:
Ja mam dwie wersje tych mydełek. Jedne o zapachu Lawendy a drugie o zapachu konwalii. Nie trzeba nawet rozpakowywać mydełek aby poczuć ich zapach. Zapach unosi się z pudełeczka i pachnie naturalną nutą kwiatową. Początkowo gdy leżały one sobie na półeczce, czekając na ich kolej, każdy kto wchodził do łazienki pytał się co to za odświeżacz :) Mydełka są bardzo delikatne, kremowe, a kąpiel z ich użyciem to istna rozkosz. Niepowtarzalny wygląd i wspaniałe, piękne tłoczenie oraz ręczne pakowanie sprawia, że mydła są jak dzieła sztuki. Mydełka te produkowane są na bazie organicznego oleju palmowego oraz organicznego oleju kokosowego. Mnie najbardziej w tych mydełkach urzekł zapach, który utrzymuje się przez baaardzo długi czas, nigdzie jeszcze nie spotkałam tak ładnie pachnących mydełek, które sprawiłyby, że moja kąpiel to istny relaks.
arto zapoznać się z ofertą sklepu Dexplus, która w swej sprzedaży oferuje różne wersje tych mydełek. OFERTA.

szaleństwo pomadkowe

Hej kochani!
Co za pogoda...Wczoraj tak lało, że aż stół nam wywiało na droge :) 
Wczoraj był post błyszczykowy, a dziś pos pomadkowy. Ja jak miałabym wybierać to zdecydowanie wolę pomadki, ale błyszczyki również mi się przydają, bo zwykle maluje usta omadką a potem delikatnie na środek ust kładę błyszczyk. Dziś chciałam Wam zaprezentować pomadki Marizy. Najpierw zobaczcie te cudowne (przynajmniej dla mnie) kolorki:



Dwie skrajne szminki są całkowicie bez drobinej, natomiast ta środka ma delikatne srebrne refleksy.  Tak wyglądaja na dłoni:
                                                     
 Wszystkie kolorki niesamowicie mi się podobają, ale najbardziej przypadł mi do gustu ten ostatni, brudny róż. Szminki są bardzo kremowe, pięknie pachną, tak bardzo słodko, ale nie mdło.
Ładnie rozprowadzają się na ustach i równo się ścierają, tzn nie pozostają w zagłębieniach ust. Ja jestem posiadaczką suchych ust, dlatego muszę je troszkę tuningować tzn nawilżać za pomoca błyszczyku, ale na zdjęciach są kolory samych szminek bez błyszczyka. Gama kolorystyczna jest duża i każdy napewno wybierze sobie coś dla siebie. Opakowania szminek są bardzo ładne, czarne, jedynie mogłabym sie przyczepić do samego mechanizmu, bo chodzi bardzo luźno i boje się że może się szybko popsuć, ale nie wiem czy to wada czy zaleta takiego lużnego działania, bo narazie nic się nie zepsuło ;)


Szaleństwo błyszczykowe

Jako że dziś mam wolny wieczór i mnóstwo czasu, przyszykowałam dla Was recenzję błyszczyków Mariza.
Od firmy dostalam 3 blyszczyki, które dziś chcę Wam zaprezentować:
Jak widać jeden z błyszczyków jest "gładki" bez drobinek a dwa pozostałe są jakby z iskrzącymi drobinkami. 
Najpierw chciałam zaprezentować ten pierwszy - gładki kolorek, który przypomina mi śliczną malinkę, a tak prezentuje się na ustach:

 Ja rzadko kiedy używam błyszczyka samego, zawsze stosuje błyszczyki na szminki, aby ładnie powiększyć sobie usta i bardziej je wyeksponować. Ten kolor szalenie przypadł mi do gustu. Jest piękny i soczysty, taki jak lubię! A zapach?...Hmmmmm...no cudowny, smak też ma niezły. Aplikator jest bardzo wygodny, długi z wykrzywioną końcówką, która pomaga nam w nałożeniu błyszczyka, mój błyszczyk to kolor 22 z serii glamur line:

Czas na kolejne dwa błyszczyki, będą one w kolejności jak na zdjęciu, najpierw beż potem fiolecik:




 Tutaj jak widać kolorki są bardzo delikatne, dlatego jak ktoś lubi delikatnie podkreślone usta ale błyszczące to ten efekt jest odpowiedni. Błysk nie jest tu za duży, drobinki zlewają się z błyszczykiem, dlatego moja propozycia to jak zwykle nałożenie błyszczyka na szminkę. Błyszczyki pochodzą z kolekcji Soft & Colour i są to numery 08 i 06. Aplikatory wyglądają nieco inaczej, ale również są bardzo dobre:

Wszystkie błyszczyki ślicznie pachną i dobrze smakują ;) zatem jak najbardziej polecam, w szczególności że cena też jest zachęcająca, bo nieco poniżej 10 zł
Fan Page Marizy na FB TU