czerwone usta w roli głównej

Już jakiś czas temu natknęło mnie na krwiście czerwoną pomadkę i wreszcie się odważyłam i ja kupiłam:
Vipera "Just lips" nr 17.
Pierwszy raz jak się nią pomalowałam to byłam w lekkim szoku i myślałam że sobie będzie lezała, ale z dnia na dzień się do niej przekonywałam i teraz nie boję się zabójczo czerwonych ust.
Oto pomadka: (zdjęcie zapożyczone z internetu)
A oto moje usta :):
+ oczy:
A oto cała buźka :)


ZUŻYCIA MARCA + ICH NASTĘPCY

Dziś podsumowanie miesiąca.
Oto moje zużycia, które pokończyły się akurat w marcu, oraz ich następcy:

To może pokolei:


1. Pierwsze zużycie to podkład Revlon Color Stay -obecnie zamienione na Max Factor Lasting Performance - recenzja i porównanie obu tu
2. krem do twarzy intensywnie matująco - nawilżający z Garnier, zamieniony na krem Nivea matujący
3. Płyn micelarny Ziaja na płyn do demakijażu z Rival De Loop
4. Peeling do twarzy z Synergen zamieniony peelingiem do twarzy z Synergen :)
5. płyn do płukania jamy ustnej. Tutaj i tak co jakiś czas kupuję różne płyny w zalęzności od promocji :)
6. Płyn do higieny intymnej Lactacyd - na AA
7. Odżywka do włosów Nivea na odżywkę z Alterry

8. Wcierke do włosów z ProVit (przeciw wypadaniu) - na wodę brzozową z Isany
9. Peeling do ciała Spa Energy czekoladowe - narazie nie ma zamiennika ale w niedługim czasie idę na zakupy :)
10. Balsam bo ciała Tutti Frutti - w planach zakup innego masełka, które będzie ślicznie pachniało
11. pianka do twarzy z Marion z wyciągiem kawioru - i tu również w planach zakup czegoś do mycia bużki :)

makijaż - moje początki. Tonacja szaro Różowa


Dziś postanowiłam pokazać troche odważniejszy makijaż, Bo trenuję jakby tu się pomalować na wesele. Może makijaż nie jest profesjonalny i doskonale zdaje sobie z tego sprawę ale muszę ćwiczyć :)
Może wy mi podpowiecie jakby tu się pomalować? Sukienkę mam w kolorze fuksji, a na zmianę zakładam czerwoną.

Oto próba makijażu:
ZAPRASZAM na rozdanie do blizniaczki 09 do wygrania paletka Sleek:

Revlon color Stay contra Max Factor Lasting Performance

Dziś obiecane porównanie dwóch co jak co ale bardzo dobrych podkładów.
Najpierw na deski idzie Revlon Color Stay:
Ja mam, a raczej miałam bo już pusta buteleczka, w kolorze 250 Fresh Beige. Używałam go w okresie zimowym i wcale nie był dla mnie za ciemny, powiedziałabym że w sam raz. Służył mi on przez 5 miesięcy, codziennego używania, więc powiedziałabym że dość wydajny.
Zaczne moze od wyliczenia jesgo plusów:
- tak jak wspomniałam dość wydajny
- bardzo dobrze kryje
- łatwo się go rozprowadza
- duża gama kolorystyczna
- ja mam dla cery tłustej i powiedziałabym że nieźle sobie radził z matowieniem
No to teraz czas na minusy:
- jak już zapewne wiecie minusem jest buteleczka, która jest twarda, ciężka i bez dozownika
- ciężko wydobyć końcówkę fluidu
- łatwo przedawkować podkład i tworzy się tzw. maska na twarzy

To teraz słów kilka na temat Max Factor:
kupiłam go niedawno i dlatego że idą cieplejsze dni wzięlam w kolorze 106 Natural Beige. Kolor trafiony jak dla mojej cery, zatem jego zalety:
- dobrze kryje
- świetnie matowi cerę
- ma zwartą konsystencję porzez co jest bardzo wydajny
- utrzymuję się na twarzy przez cały dzień
minusy:
- jeszcze takowych nie zauważyłam :)
PORÓWNANIE:

Na dole MF a na górze Revlon:
Jak już mżna zauważyć Revlon ma rzadszą konsystencję jest bardziej płynny, jednakże to mu nie przeszkadza w tym, że na twarzy tworzy tzw. maskę, należy on do podkładów ciężkich.
MF jest odrobinę ciemnijszy w tonacji Natural Beige od Revlona, jest gęstrzy, przez co mniej się go aplikuje na twarz, nie tworzy maski na skórze, a równie dobrze kryje niedoskonałości (choć w kwesti krycia bardziej przychylałabym się ku Revlonie).
MF na dole Revlon na górze
MF po lewej, Revlon po prawej

Zatem oba podkłady należą do podkładów raczej ciężkich, dobrze kryjących, dobrze sobie radzą z matowieniem, oba łatwo się aplikuje, jednak ja jestem bardziej przychylna ku MF, ale tylko dlatego, że Revlon daje uczucie i wygląd maski na twarzy, a nie każdy to lubi. Zatem wybór cięzki, najlepiej spróbować na własnej skórze :)

Zakupy - Nowe lakiery + szybki manicure

Hej kochani,
Dziś jak już przechodziłam przez podziemia to niesposób było nie wejść do galerii Jasmin. Aż boję się tam wchodzić bo zawsze wychodzę z tamtąd lżejsza o parę złotych. Mają tam półki z niesaiwicie wspaniałami kosmetykami jak mój kochany essence, Hean, Piere Rene (nie mam pojęcia jak to się pisze :) wybaczcie), MIYO (poprawcie mnie jak znów źle napisałam, ale nie mam czasu teraz sprawdzac), Bell, Vipera, Eveline Cosmetics, Paese i wiele innych ciekawych firm :)
Ja dziś napadłam na półkę essence (jak zwykle) i oto co kupiłam:
2 lakiery i sondę do zdobień.
Lakier srebrny to lakier do stempelków, chciałam czarny ale nie było :(
A lakier w kolorze fuksji to colour&go z essence nr 90 i want that.
Kolor ten od razu wpadł mi w oko, dlatego od razu jak tylko przyjechałam do doamu musiałam go wypróbować, użyłam do tego celu właśnie owego lakieru + srebrnego ze stempelkami z essence :)tu recenzja.

Co mogę o nich powiedzieć?
Różowy jest świetny, poprostu się w nim zakochałam i znacznie lepiej wygląda sam aniżeli z tym wzorkiem, ale jak już zaczełam robić to już nie chciało mi isę zmywać go i dokończyłam stempelkowanie.
Srebrny natomiast nie jest za ciekawy, kompletnie nie nadaje się do metody stempelkowej, jest za mało intensywny i zbyt wodnisty. Dlatego wyszło co wyszło, ale długo się nie nacieszę tym wzorkiem bo coś czuję że jutro pomaluję sobie poprostu na tą fuksję i już :)

psie łapki :)

Dziś kolejna porcja zdobień za pomocą stempelków z essence :)
Jako podkładowego lakieru użyłam czerwonego lakieru, który kupiłam w jakimś osiedlowym sklepiku.
Bardziej moją uwagę przykuła śliczna buteleczka lakieru z ładnym i efektownym brylancikiem na pędzelku, aniżeli sam kolor, ale ja lubię na paznokciach każdą czerwień więc postanowiłam go zakupić:
A oto zdobienia:

Znacie i mozecie polecić jakiś ładny kolor czerwieni? Chodzi mi o takż wręcz neonową czerwień, albo fuksię, która będzie bardzo żywa i wyrazista????

Sobotnie zakupy

 
Witajcie kochani,
jako, że po świętach będę miała 2 wesela a na dodatek zbliżają się urodziny mojego P. dlatego postanowilismy wspólnie wybrać się na zakupy. Ja miałam mu kupić jakieś ciuchy, a dla siebie buty, oczywiście kupiłam 2 pary butów, i nie obeszło sie bez kosmetyków i dodatków. Oto one:
1. Torebka, bo potrzebowałam troche większej od tej co obecnie posiadam, aby zmieściła mi sie tam książka, 2 śniadanie do pracy i inne "skarby"
2. Sztuczne rzęsy, bo zamierzam sobie je dokleić na wesele
3. Podkład Max Factor, bo skończył mi się Revon Color Stay i chciałam wypróbować coś nowego (pod koniec tygodnia porównam oba podkłady)
4. Okulaty przeciwsłoneczne
 Tutaj możecie zobaczyć część mojej toaletki i lekkiego bałaganu na niej :)


Dodatkowo kupiłam sobie czerwono - malinowe szpilki na codziń do chodzenia bo od zawsze mi się one marzyły i wielkie czarne szpilki na wesele i to chyba na tyle, aaa i paski flazelinowe (chyba tak to się pisze) do depilacji woskiem, bo mi sie skończyły. No to tyle na dziś...i idę sobie odpocząć bo niedawno wróciłam z biegów...bo musze się pochwalić że w tym roku już 2 razy biegałam :) Mobilizacja pełną parą

Żel pod prysznic figa i róża ahhhh

Dziś wstąpiłam do Rossmana niby po samą odżywkę do włosów z Alterry, ale nie byłabym sobą gdybym czegoś więcej nie wzieła, no i stało się. Moje oko zatrzymało się na półce z żelami pod prysznic.
Patrze a tam żel z Wellness & Beauty o zapachu figi i róży. Pamiętałam jeszcze jego zapach z wakacji kiedy to kupiłam sobie na wyjazd wersję mini tegoż oto żelu i jego zapach poprostu mnie oczarował!!!
Dlatego bez wachania sięgnełam tym razem po wersję pełnowymiarową.
Jego zapach jest NIESAMOWITY, pachnie bosko. Gdy używam go pod prysznicem to cała łazienka pięknie pachnie jeszcze przez dłuższy czas. Na ciele również utrzymuje się bardzo długo. Zapach jego początkowo może wydawać się nijaki ale po użyciu go na skórze pod prysznicem, gwarantuje że zdanie zmienicie i będziecie do niego wracać, ja właśnie tak zrobiłam. Od żelu oczekuje wzasadzie ładnego zapachu i pienienia, bo i tak skórę nawilżam balsamami. A to jest jeden z niewielu zeli pod prysznic które przypadły mi tak mocno do gustu i to za jaką cenę?? za niecałe 6 zł!!!!!!Innym żelem którego również niezawachałabym się kupić to żel z Kamil-i czekoodawo kokosowy lub czekoladowo miętowy, jednak są one jakoś ciężko dostępne, albo ja nie mogę na nie trafić.
Może przytocze wam co o żelu pisze producent:
" Żel pod prysznic figa i róża daje poczucie harmonii, sprawia przyjemność i chroni skórę przed wysuszeniem. Działa pielęgnacyjnie(...)"
I ja pod tymi słowami się podpisuje, jak wybieracie się kupić żel pod prysznic to polecam Ten własnie z figą i różą, będziecie zadowolone. Ja przynajmniej jestem Bardzo zadowolona i następnym razem kupię sobie do niego balsam do ciała o tym samym zapachu bo obecny juz mi się kończy.
Pozdrawiam,
PS znacie może jakiś sposób na spadający but z pięty?
Kupiłam sobie nowe buty i zsuwają mi się z pięt...Niby rozmiar dobry bo mierzyłam mniejszy i był za mały, ale chyba stopa idzie mi za bardzo do przodu.