Szybka opalenizna? Nic prostrzego!

Hej!
W te ostatnie ponure dni postanowiłam skorzystać z produktu jaki daje nam SAFIRA i "zrobić" sobie sztuczną opaleniznę :) Jako że w tym roku nie będę miała wakcji i sposobności opalenia się, dlatego korzytam jak najczęściej ze sztucznej opalenizny jaką dają nam różne żele i balsamy brązujące.
Jednem z nich jest żel brązujący do ciała z Safiry:
Można go dostać na                        safirazakupy.pl     60ml / 19,90 zł    
Co podaje producent na opakowaniu:
Jak zobaczyłam ten żel w produktach do testow to oszalałam z radości, bo włąsnie w tym roku jak najbardziej mi się one przydadzą :)
Zawsze mam lekką tremę przed aplikacją jakiegokolwiem balsamu bo jak nie za pierwszym roazem to za którymś z kolei wyjdą mi jakieś zacieki.
Preparat ma konsystencję żelu. Jest on bardzo wydajny, bo wystarczy niewielka ilość aby się nim wysmarować. ładnie się rozprowadza po ciele. Nie ma odurzającego zapachu jak inne tego typu preparaty.
Ma wygodne opakowanie z pompką. Aczkolwiek jest tu jeden minusik mały, że pomka ta nieraz się zacina.
Zel daje ładną opaleniznę, którą można sobie stopniować. Jednakże pozostawia na skórze taki dziwny film, lekko lepki, co niezzbyt mi się podoba, ale jako, że nie ma on odstraszającego zapachu, to ten minusik mu wybaczę.
PLUSY:
+ Opakowanie z pompką
+ Przezroczyste opakowanie, dzieki któremu wiemy ile kosmetyku zostało
+ bardzo wydajny
+ daje naturalną opaleniznę
+ opaleniznę mozna sobie dawkować
+ nie zostawia u mnie smug, chyba że z mojej winy coś :)
+ brak odurzającego zapachu
MINUSY:
- pomka, która potrafi się zaciąć
- lepki film na ciele
OCENA KOŃCOWA:    7/10

24 komentarze:

  1. Zachęcające,tylko ten minus lepkości ;/ tego nie lubię.. Fajny post kochana ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy produkt, nigdy nie widziałam niczego opalającego w takiej formie. Ostatnio troszkę zawiodłam się na piance z Dax'a i aktualnie stosuję ją tylko na twarz, jak mi się przypomni ( zapraszam do recenzji na moim blogu).
    Ta lepkość troszkę odstraszająca ale może się skuszę... :)

    Pozdrawiam, do następnego !

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie cierpię jak coś się lepi ! :(

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja tam wolę poleżeć na słoneczku :)
    Nie lubię tego typu produktów jak i samoopalaczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak się ma czas to mozna leżeć, ja niestety w tym roku nie mma jak się opalać...

      Usuń
  5. mam go ale jakoś boję się użyć... nie chcę plam...

    OdpowiedzUsuń
  6. używałam wielu samoopalaczy ale tego jeszcze nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  7. nie znam tego, ale aloesowy żel jest super:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda ze nie pokazalas efektu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie robiłam obie zdjęć jak byłam blada :) więc efektu by i tak nie było widac

      Usuń
  9. Na razie musiałabym skończyć mój samoopalacz. Chociaż we wakacje to chyba się opalę sama. Ale produkt bardzo ciekawy. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. wydaje się być bardzo ciekawy ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  11. o fuu nie cierpię jak cos mi się klei na skórze ;/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten lepki film mógłby mnie denerwować niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  13. hmm brzmi ciekawie daj jeszcze znać jak z jego trwałością (ile utrzymuję na skórze) i co istotne czy brudzi ubrania ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. najważniejsze, że działa jak powinien i nie robi zacieków :) fajnie też, że ładnie pachnie. chyba warto go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nienawidzę jak coś mi się lepi na skórze :) ale może i warto go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  16. No,no kosmetyki z tej firmy coraz bardziej mnie ciekawią:)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja tez sie przyrumieniam ;) ale moj nr 1 to Lirene Body Arabica :) bardzo lubie opalenizne :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz